Generał z ciemnymi okularami – postać, którą zna każdy Polak, nawet jeśli pomyliłby go z bohaterem filmu szpiegowskiego. Wojciech Jaruzelski to postać o tylu twarzach, że można by z tych twarzy ułożyć niezły collage. Dla jednych patriota, dla innych – uosobienie chłodnego jak lód reżimu. Kim był naprawdę? Skąd się wziął? I dlaczego tak bardzo dzieli nas do dzisiaj? Zanurzmy się w życiorys pełen mundurów, cieplejszych i zimniejszych decyzji oraz mnóstwo niejednoznaczności.
Wojciech Jaruzelski pochodzenie – od arystokracji do rewolucji
Nie każdy wie, że Wojciech Jaruzelski pochodzenie miał, cóż… szlacheckie. Urodził się 6 lipca 1923 roku w Kurowie, w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec, Władysław, był właścicielem majątku ziemskiego, a przodkowie generała przewijali się w podręcznikach jako ci bardziej zacni. Młody Wojciech nie przypominał jeszcze generała w ciemnych okularach – raczej dobrze wychowanego chłopca spod Łęcznej. Gdyby nie wojna, pewnie skończyłby gdzieś na Uniwersytecie Jagielońskim, zaczytany w Mickiewiczu. Ale historia – jak to historia – lubi zaskakiwać.
Syberia, komunizm i generał z bródką
Wojna wywróciła życie Wojciecha do góry nogami. W 1940 roku cała rodzina została zesłana na Syberię. Kiedy nie dojedziesz do szkoły, ale trafisz do łagru, to wiedz, że twoje życie nabierze tempa. Tam zdrowie młodego Jaruzelskiego ucierpiało tak bardzo, że do końca życia musiał nosić charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne ochronne – już wtedy zaczął wyglądać jak polityczny Terminator. Od walk w Armii Andersa odciął się, zostając żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego pod czujnym okiem radzieckich towarzyszy. I tu zaczęła się jego droga do władzy, wybrukowana czerwonym dywanem ideologicznym.
Władza, która upaja – droga na szczyt
Jaruzelski piął się po szczeblach kariery wojskowej szybciej niż student po promocjach na piwo. W latach 60. był już ministrem obrony narodowej, a w 1981 roku – premierem, pierwszym sekretarzem PZPR i przewodniczącym Rady Państwa. Zgarnął całą talię. Ale z wielką władzą idzie wielka odpowiedzialność – i jeszcze większe kontrowersje.
To właśnie jako głowa państwa Jaruzelski ogłosił stan wojenny 13 grudnia 1981 roku. Choć oficjalnie tłumaczył, że robił to „dla dobra Polaków” i by uniknąć interwencji ZSRR, wielu do dziś uważa go za architekta represji i wewnętrznego zamachu stanu. Ironia historii? W 1989 roku stał na czele transformacji ustrojowej, która zakończyła komunizm w Polsce. Jakby powtarzał: „Najpierw go zbuduję, potem obalę – ku chwale ojczyzny”.
Kontrowersje, które nie gasną
Wojciech Jaruzelski pochodzenie miał dworskie, lecz jego życie potoczyło się drogą proletariacką, by nie powiedzieć – totalitarną. Po jego śmierci w 2014 roku emocje nie opadły – przeciwnie. Jedni żądali pogrzebu z honorami, drudzy – eksmisji z Powązek. Spór o generała przypomina trochę debatę o ananasie na pizzy: nikt się nie zgadza, a emocje są ogromne. Legalność stanu wojennego była badana przez sądy, historyków i publicystów, ale jedno pozostaje niezmienne – Jaruzelski na zawsze już pozostanie najbardziej dwuznaczną postacią PRL.
Generał był też obiektem licznych analiz psychologicznych. Czy był zimnym kalkulatorem? Czy może człowiekiem złapanym w tryby historii, zmuszonym do dramatycznych wyborów? Odpowiedź zależy od tego, z której strony politycznej barykady patrzysz. Jedno jest pewne – trudno być obojętnym, gdy mowa o generale w okularach.
Bez względu na to, jak oceniamy jego decyzje – życiorys Wojciecha Jaruzelskiego jest doskonałym materiałem na scenariusz filmowy. Jest w nim dramat, dylematy moralne i wielka polityka. Był człowiekiem epoce, która już odeszła – ale cień jego decyzji wciąż powraca w debatach, felietonach i wspomnieniach.
Zobacz też:https://meskimagazyn.pl/wojciech-jaruzelski-pochodzenie-rodzina-i-tlo-historyczne-generala/