Brigitte Macron Młoda i Jej Operacje Plastyczne: Sekrety Urody Pierwszej Damy

Czy czas można cofnąć? Patrząc na Brigitte Macron, aż chciałoby się krzyknąć „TAK!”. Pierwsza dama Francji od lat budzi emocje nie tylko swoimi eleganckimi stylizacjami i nienagannym obyciem, ale również… wiekiem. A właściwie jego brakiem. 70-tka na liczniku, a sylwetka i twarz jak u trzydziestolatki z francuskiej opery mydlanej – to musi kryć w sobie tajemnicę! Czy Brigitte Macron faktycznie okazała się mistrzynią eliksiru młodości, czy może jednak dyskretnie współpracowała z chirurgiem plastycznym z Paryża? Oto krótka analiza sekretów urody najbardziej komentowanej (i odmłodzonej!) pierwszej damy Europy.

Związki z młodszym mężczyzną… i młodość na zawołanie

Nie sposób mówić o Brigitte Macron młoda bez wspomnienia o jej związku z Emmanuelem Macronem – prezydentem Francji, który jest od niej o 24 lata młodszy. I nagle klasyczne powiedzenie „miłość odmładza” nabiera zupełnie nowego znaczenia! Kiedy stajesz u boku eleganckiego i dynamicznego paryżanina przed obiektywami całego świata, mimowolnie zaczynasz przyglądać się każdej zmarszczce. Czy Brigitte poczuła presję wieku? A może to po prostu francuski savoir-vivre połączony z pierwszorzędnym dermatologiem?

Spójrzmy prawdzie (i photoshopowi) w oczy

Internet kocha porównania – szczególnie te pokazujące znane osoby „przed i po”. W przypadku Brigitte Macron takie zestawienia stały się chlebem powszednim w mediach plotkarskich. Od kilku lat wiele się mówi o tym, że Pierwsza Dama Francji mogła skorzystać z dobrodziejstw medycyny estetycznej. Czy rzeczywiście miały miejsce operacje plastyczne? Patrząc na gładką jak tafla Luwru skórę pani Macron, trudno nie dojść do wniosku, że ktoś tu może mieć kartę stałego klienta kliniki estetycznej.

Lifting? Botoks? A może tylko croissanty i zielony detoks?

Brigitte Macron nie potwierdziła żadnych zabiegów, ale francuscy komentatorzy życia publicznego (oraz wszyscy, którzy przeglądali jej zdjęcia sprzed kilku lat z lupą) zauważyli pewne poprawki. Jej owal twarzy wygląda dziś znacznie bardziej napięty, a skóra jakby lepiej trzymała się kości policzkowych. Możemy domniemywać, że w grę wchodził lifting, odrobina botoksu i być może delikatne wypełnianie. A być może to tylko skrupulatna pielęgnacja, joga twarzy i perfekcyjna fryzura à la Madame?

Moda dla młodej duszy

Pierwsza dama lubi ubierać się nowocześnie, często wybierając młodzieżowe zestawy od Louis Vuitton i Balmain. Nie ulega wątpliwości – Brigitte Macron młoda przyciąga uwagę także dzięki stylowym wyborom, które tylko podbijają efekt wieczna wiosna. Ale czy to ubrania sprawiają, że wygląda młodziej, czy może dobrze skrojony żakiet potrafi lepiej ukryć oznaki wieku niż niejeden filtr na Instagramie?

Francuski sekret urody czy jednak skalpel?

Francuzki od dawna uchodzą za mistrzynie naturalnego piękna – comme il faut, jak mawiają Paryżanki. Brigitte wpisuje się w ten styl, choć nieco bardziej… wyraźnie. Fakt faktem, że niezależnie od tego, czy rzeczywiście miały miejsce operacje plastyczne – Brigitte Macron młoda, czy może to efekt doboru najdroższych kremów i życia w Pałacu Elizejskim, jedno jest pewne: 70 to nowe 40, a Pani Macron jest tego najlepszym dowodem.

Patrząc na Brigitte Macron, trudno nie zadać sobie pytania, czy możemy podążyć jej śladem. Czy wszystkie chcemy być jak francuskie ikony stylu, które z wiekiem tylko zyskują na uroku? Może nie każda z nas zamieszka w pałacu i zaprzyjaźni się z eliksirem wiecznej młodości (lub z doktor Lefevre z Montparnasse), ale możemy zainspirować się jej sposobem bycia – elegancka, pewna siebie i nieco tajemnicza. Bo prawdziwa młodość niekoniecznie musi pochodzić ze strzykawki – czasami wystarczy uśmiech, pasja i kilka dobrze ukrytych sekretów w kosmetyczce.