W czasach, gdy radioodbiorniki miały więcej drewnianych elementów niż przeciętna szafa, a płyty winylowe stanowiły jeden z najlepszych prezentów świątecznych, polska scena muzyczna rozkwitała prawdziwą feerią wyjątkowych głosów. Lata 60. i 70. to złoty okres dla krajowej piosenki rozrywkowej – dekada cekinów, potężnych tupetów i hitów, które śpiewano pod nosem nawet stojąc w kolejce po mięso. Właśnie wtedy rozbłysły gwiazdy, które dziś uznajemy za ikony – kobiety, które wiedziały, jak oczarować publiczność nie tylko głosem, ale i sceniczną osobowością. Przedstawiamy przegląd największych gwiazd tamtych dekad – bo polskie piosenkarki lat 60 i 70 to nie tylko historia, ale i kawał soczystej kultury!
Anna German – anielski głos i niebiańska osobowość
Jeśli mielibyśmy szukać piosenkarskiego odpowiednika anioła, to Anna German byłaby faworytką tego niebiańskiego castingu. Wysoka, elegancka, z głosem, który mógłby topić skute lodem serca partyjnych dygnitarzy. Jej „Tańczące Eurydyki” do dziś lśnią w polskiej kulturze jak diament w babcinej szkatułce. Choć urodziła się w Uzbekistanie, serca Polaków podbiła bezapelacyjnie. Jej delikatność, perfekcyjna dykcja i nienaganna polszczyzna budziły podziw nie tylko u nas – Anna zrobiła zawrotną karierę za granicą, także w ZSRR i we Włoszech. A to wszystko przy niezwykle skromnym stylu życia – zero skandali, tylko muzyka i elegancja.
Irena Santor – Pierwsza Dama polskiej piosenki
Irena Santor to jakby krzyżówka doskonałego głosu i arystokratycznego opanowania. Zaczynała w Mazowszu, ale dość szybko zorientowała się, że śpiewanie pieśni ludowych to tylko przedsmak scenicznego życia. W latach 60. i 70. była już jedną z najbardziej cenionych artystek – jej utwory, takie jak „Powrócisz tu” czy „Już nie ma dzikich plaż” ściskały serce mocniej niż list od pierwszej miłości. Co ciekawe, Santor potrafi wzruszyć nawet wtedy, gdy śpiewa o… pogodzie. Jej głos ma w sobie coś, co powoduje ciarki u trzeciego pokolenia słuchaczy.
Maryla Rodowicz – ikona kolorowego szaleństwa
Trudno mówić o polskich piosenkarkach lat 60 i 70 i nie wspomnieć Maryli Rodowicz – bo przecież jej nie da się pominąć, nawet na ciemnej ulicy bez latarni. Energiczna, ekstrawagancka, zafascynowana modą i sceną do granic scenicznego rozsądku. Gdy reszta śpiewała w skromnych garsonkach, Maryla wyskakiwała w kolorowych pelerynach, i z taką charyzmą, że można się było zastanowić, czy to artystka, czy burza z piorunami. „Małgośka”, „Ballada wagonowa” – to tylko niektóre z jej hitów, a trzeba przyznać, że Rodowicz śpiewała wszystko – od popu po folk z lekką nutą hippisowskiego szaleństwa. Jej wpływ na polską scenę trudno przecenić – wprowadziła oddech, ruch i wieczny błysk.
Halina Frąckowiak – skromna rockowa diwa
Gdy komuś marzyło się coś mniej cukierkowego, a bardziej „z pazurem”, do akcji wkraczała Halina Frąckowiak. Jej głos był jak dobrze przyprawiony bigos – głęboki, wyrazisty, pozostający w pamięci jeszcze długo po pierwszym przesłuchaniu. Sukcesy odnosiła dzięki takim utworom jak „Tin Pan Alley” czy „Papierowy księżyc”, a na scenie prezentowała styl będący swoistym mostem między klasyką a rockową nowoczesnością. Frąckowiak była gwiazdą z duszą – czuło się, że dla niej muzyka to coś więcej niż zawód – to misja, sposób na życie, teren nieustannego eksperymentu.
Alicja Majewska – głos z klasą
Choć szczyt popularności Alicji Majewskiej przypadał bardziej na późne lata 70., to bez wątpienia jest reprezentantką tej złotej ery. Jej utwory – pełne emocji, liryzmu i wyjątkowej troski o słowo – stanowiły motyw przewodni niejednego szkolnego zakochania i niejednego rozstania. „Być kobietą” wybrzmiewało w domowych gramofonach niczym niepisany hymn kobiecej samoświadomości (a właściwie to nadal wybrzmiewa). Majewska miała (i nadal ma!) klasę, której nie da się nauczyć – to jakby przyszło z nieba razem z talentem do metafory.
Choć dekady mijają, a gusta muzyczne stają się coraz bardziej… hmm, cyfrowe, trudno zapomnieć o gwiazdach, które stworzyły fundamenty dla współczesnych artystek. Polskie piosenkarki lat 60 i 70 nie tylko rozkochały w sobie publiczność – wielu z nich udało się stworzyć legendę, która trwa do dziś. Ich osobowości, głosy oraz sceniczna charyzma zainspirowały kolejne pokolenia. Dla niektórych stanowią wspomnienie młodości, dla innych – muzyczną lekcję autentyzmu, klasy i odwagi. Bo jak się śpiewało kiedyś, to nawet dziś Spotify się zawstydza.
Zobacz też:https://sowoman.pl/polskie-piosenkarki-lat-60-i-70-kobiety-ktore-ksztaltowaly-muzyke-prl/