Bez kawy, bez cukru, bez kalkulatora – tak właśnie wyglądał poranek tysięcy uczniów w dniu, kiedy odbywał się egzamin ósmoklasisty 2019 matematyka. Choć wielu uczniów podchodziło do tego starcia niczym do meczu finałowego Ligi Mistrzów, to przecież – jak mawiała babcia – „nie taki diabeł straszny, jak go liczą”. A skoro matematyka bywa nazywana królową nauk, to warto spojrzeć na nią nie jak na władczynię z wyższych sfer, ale raczej jak na wymagającą, lecz sprawiedliwą nauczycielkę jogi: trochę powygina, ale potem człowiek wychodzi silniejszy.
Jak wyglądał ten matematyczny tor przeszkód
Egzamin ósmoklasisty 2019 matematyka składał się z dwóch typów zadań: zamkniętych (czyli tych z opcjami ABCD – rodem z teleturnieju) oraz otwartych, gdzie trzeba było popisać się samodzielnym liczeniem. Razem dodawały się do solidnej porcji stresu i spoconych dłoni. Jednak znać strukturę egzaminu to jedno, a wiedzieć, gdzie czai się podstępny minus, to już zupełnie inna sprawa.
W arkuszu znalazły się zadania z różnych działów: geometrii, algebry, procentów i ułamków – czyli pełna matematyczna orkiestra symfoniczna. I tak jak w orkiestrze, każdy dział miał swoje solo, a klucz do sukcesu tkwił w harmonii i koncentracji.
Te zadania zaważyły na losie wielu…
No dobrze, może nie od razu losie, ale przynajmniej na ocenie końcowej. Jednym z najczęściej komentowanych zadań była historia z prostokątem wpisanym w okrąg. Klasyk. Niektórzy dostali z tym zadaniem dokładnie to, czego nie chcieli: kłopot. Okazało się bowiem, że zapomniane wzory lub podstawione liczby nie na to miejsce wywoływały więcej zamieszania niż przysłowiowy pies w schowku szkolnym.
Innym hitem arkusza była historia zakupowa: promocja, rabat, ile zapłaciła Basia, a ile by zapłaciła, gdyby była bardziej spostrzegawcza. Zadania z procentami tradycyjnie obnażyły różnicę między zakupami w galerii a zakupami z kalkulatorem w ręku. Uczniowie musieli przeliczyć, odjąć, dodać i nie pomylić się o jedno zero, bo wtedy zniżka zamieniała się w katastrofę.
Najczęstsze błędy – czego (nie) robić, żeby nie płakać po egzaminie
Z analizy egzaminu wynika jasno: największym przeciwnikiem ucznia nie była trudność matematyki, ale pośpiech, nieuwaga i… zbyt pewna ręka. Niejednokrotnie błędy polegały na nieprzeczytaniu polecenia do końca lub pominięciu jednej litery w nazwie jednostki. A jak wiadomo, 10 cm to nie 10 dm – o czym przekonało się kilkanaście tysięcy nerwowo zerkających na zegarek uczniów.
Spora liczba ósmoklasistów potknęła się również na zadaniach z geometrii przestrzennej. Otóż jeśli zapomniałeś, że pole podstawy walca to πr², a nie πh² (tu nie ma wolnej amerykanki), punktów nie było. Dlatego właśnie warto znać nie tylko wzory, ale i rozumieć, skąd one się biorą.
Jak się przygotować, żeby nie rozwiązywać zadań na chybił-trafił?
Wyciągając lekcje z egzaminu ósmoklasisty 2019 matematyka, można dojść do bardzo konkretnego wniosku: przygotowanie to klucz, a próbne egzaminy to Twój najlepszy przyjaciel (zaraz po czekoladzie i Netflixie na wieczór po nauce). Ćwiczenia zadań otwartych pomagają wyćwiczyć argumentację, a regularne powtórki zabezpieczają przed tzw. białą plamą w głowie, tuż po rozpoczęciu pisania.
Dobrym manewrem taktycznym jest też powtarzanie wzorów w warunkach bojowych, czyli z czasem na karku i zegarkiem odliczającym. Pamiętaj: trening czyni mistrza, a papier przyjmie wszystko – nawet błędy, których później możesz się uczyć na spokojnie. A jeśli chcesz przeanalizować to jeszcze dokładniej, polecamy kliknąć w ten skrócony przewodnik po egzamin ósmoklasisty 2019 matematyka.
Choć egzamin ósmoklasisty 2019 matematyka już za nami, to jego zadania wciąż krążą po internecie jak legendy miejskie. Jedni opowiadają o nich z dumą, inni z nutką żalu. Ale jedno jest pewne – każdy z tych przykładów to cenna lekcja (i nie chodzi tylko o lekcję matematyki). Egzaminy nie muszą być straszne, jeśli podchodzimy do nich z humorem, systematycznością i odrobiną czujności. Bo choć wynik to tylko cyfra, doświadczenie to już konkretna wartość dodana. Dla rodziców powód do uśmiechu, dla uczniów – nauka życia. I kto wie? Może dzięki tym zadaniom ktoś właśnie odkrył w sobie przyszłego inżyniera.